Moim smutkom rzucam
Ratunkowe koło
Także nie potrafią
Oddychać pod wódą
Budzą się do życia
Stare, znane zgrzyty
Strach się mnie już najadł
Ciężkostrawny kolo
Wybacz, że uciekam
Pogmatwałem losy
W związek nie potrafię
Jestem tam gdzie brudno
Nie mam już odbicia
Zgubna bywa młodość
Nim uleci dusza
Próżno szukać wzoru
W cuglach znów wygrywam
Bieg za porażkami
Długa to znajomość
Zależności przy tym
Łzy się mną zalały
Nie ma czym się chwalić
Cały czas abarot
Na złość, nie ma komu
Myśli ze mną walczą
Trudno się tchu chwycić
Widok mych zwierciadeł
Otwiera twe blizny
Pragnę bezpieczeństwo
Dać, choć sam trwam ledwo
Powodować uśmiech
Ran nie rzucać solą