
Niezapomniana podróż.

Celem podróży był camping przy ośrodku wypoczynkowym w miejscowości Maradki nad jeziorem Piłakno. W tripie towarzyszyła nam na dwa samochody z przyczepami rodzina W, u której trzymaliśmy naszą ,,budę” mającą rejestrację RAP 1243. Przypadek? Nie sądzę! W tej samej ,,budzie” pierwszy raz kilka lat później odsłuchiwałem na walkmanie przegrywany ,,Alboom” Liroya, do którego sam narysowałem okładkę. Pamiętam, że by jechać z takim domkiem na kółkach auto musiało mieć zamontowane długaśne lusterka, by kierowca pojazdu dobrze widział co się dzieje na dłuższych niż klasycznie tyłach.
Nad brzegiem Piłakna.

Piłkarski finał z Hiszpanią.



Ostatni polski pięściarz z medalem na olimpiadzie.

Wojciech Bartnik jako trener.

Nadzieje.


19 medali w Barcelonie.

Kalendarium.


Z tego co pamiętam, do domu nie chciałem już wracać w podskakującej na każdej nierówności polskich dróg przyczepie. Tam nawet Aviomarin, który swego czasu musiałem zażywać zawsze gdy jechaliśmy w dłuższą trasę mógł nie sprostać. Ale przeżycie niezapomniane. Tak jak Maradki i tamte IO.