wiersz trzeci (19.01.2022)

Gdybym skleił wszystkie zdjęcia z filmów pourywanych 

To nie były by momenty co bym włożył do ramek

Prędzej po krótkim seansie bym ze wstydu się spalił 

Więc nie dla mnie złote palmy i nie dla mnie Oscary

Czy zapiszę się tu jeszcze i złotymi zgłoskami?

Czy już tylko będę ranił i na zawsze ciężarem?

W nieszczerości pogubiony, szczęście swe zasupłałem

A uśmiech permanentny chciałbym dać twej pięknej twarzy

Sam mam ich kilka, trudno było mi to zauważyć

I nikt już mnie nie wita z otwartymi ramionami

Prawdziwość płynie u mnie tylko ze słonymi łzami 

I uwalniał bym je wciąż gdyby mogły coś naprawić 

Przecież sam ukręciłem bat na siebie końców koniec 

Skądś szachrajstwo za głęboko we mnie zakorzenione 

Jesteś moją wodą wiedz, tak daleko, a tak blisko

Jeśli umrzeć utonąwszy mam, chcę Tobą się zachłysnąć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *